-6, sypie, chwilami nawet dość mocno.
Dyszka zrobiona, biegło się fantastycznie. Może i miejscami było trochę ślisko, ale przy spokojnym treningu to nie robi większego zagrożenia o ile tylko nie ma żywego lodu (a że od dawna nie było dodatniej temperatury, to był tylko ubity śnieg).
Teraz

a żeby nie było, że co spaliłem (wg zegarka 799 kalorii) to teraz dobiję, to lekki staropramen 4,3%, 190 kcal na butelkę, a w kolejce czeka czteroprocentowy Budvar @175 kcal