Dziś nie miałem na rano do pracy, więc posiedziałem sobie do czwartej rano przy grze... Wstałem przed ósmą i co prawda słabo, ale nadal pada, a jest -6,6. Dawno już nie było tak ładnie, może nie tęsknię za zimami z zaspami po pachy, ale raz na jakiś czas taka zimowa aura to jednak fajna rzecz
Śniadanie zjedzone,

wypita, to teraz idę łopatować.