Ano właśnie wróciłem z prawie 200-kilometrowej trasy pod Lublin i z powrotem. Jechałem autem z oponami wielosezonowymi, momentami musiałem naprawdę uważać. Dosypało jeszcze trochę śniegu, ale to już niewielkie ilości, natomiast w drodze powrotnej na krajówce pierwszy raz od dobrych kilku dni drogowcy dokopali się pługami i solą do asfaltu

Teraz jest -10,2.