No przerwali gdzieś w 3/4 pierwszego z tych trzech i wydawało się że dla Trumpa dokończenie to formalność... ale do stołu jeszcze podszedł John z nadzieją na taktyczną przepychankę. I taśma się zerwała. Nie wyglądało to obiecująco. A że on to wyciągnął i jeszcze kolejne dwa, to szok.
Teraz zaczyna się presja na Wilsonie. Też się wydawało, że ma mecz pod kontrolą.
Cyk