|
Z tym, że uwzględnić by tutaj jeszcze jedną zmienną, a mianowicie dążenie do zmiany dogmatu jakim było i jeszcze jest prawo własności. Jak chcecie przypiszcie mi łatkę ewangelisty spiskowej teorii dziejów w tym temacie, ale dopóki ludzie nadal mogą archiwizować dane na różne sposoby, kolekcjonować coś zachowując kopie dla siebie w domu, pamiętają czasy że programy i gry wydawane były na nośnikach stricte jednorazowego zapisu, czyli na stałe powiązane konkretnymi rzeczami, to nadal możemy mówić że była, jest wolność w prawie posiadania. Zamknięcie tego etapu i powiązanie wszystkich z subskrypcją i dostępami online (tu też nie protestuję że owszem ma to swoje pozytywne strony) to jednak w przypadku blackoutu cyfrowego, człowiek zostaje z niczym. Dyski twarde dają też taką wolność posiadania, ale można je sformatować, podmienić dane.
@DarkSlide97, pokazujesz tutaj przykład kaset magnetofonowych, ale ten akuratnie nie jest zbyt dobry w kontekście konkurencyjności, bo zgraj utwór na płytę i z płyty na komputer i powiedz jak tam jakość, a teraz zgraj coś na kasetę i ponownie z kasety na komputer i ...
trochę szkoda że życie napędów BlueRay i nośników 50 - 100GB nie urósł tak ładnie jak rynek DVD w swoich latach świetności.
|