W dzień się praktycznie zatrzymało, obecnie -1,4. Za to popadało całkiem nieźle, przed chwilą łatwiej mi było jechać na bocznych, gdzie był jeszcze śnieg, bo chociaż był chropowaty, natomiast na dobrze odśnieżonej (oczywiście nieposypanej, bo po co) trasie z deszczu zrobił się podręcznikowy czarny lód, przyczepność zerowa na zimówkach...