Ano w ćwierćfinałach było sześciu, a trzeba podkreślić, że to jest turniej rozgrywany w Chinach, ale w żadnym razie nie lokalny, tu się wszyscy stawili. Ding też grał bardzo dobrze, tylko trafił na czas, kiedy wszyscy zawodnicy odbijali się ot "klasy '94", która wygrywała co drugi turniej. Teraz mamy Trumpa, ale on nie zgarnia aż tyle, ostatnio miał przecież ponad rok przerwy w wygrywaniu czegokolwiek rankingowego. Selby nie jest tak zabójczo skuteczny jak kiedyś, a na przykład taki Carter potrafi grać olśniewająco, jak w 1/8 obecnego turnieju, ale to nie jest u niego standard. Co ciekawe, jeśli popatrzymy na obecny ranking to zawodnicy z Chin są w nim zaskakująco nisko, najlepszy Xintong z kupą punktów za wygraną w mistrzostwach świata jest dopiero na ósmym miejscu. Po tym turnieju to się trochę zmieni i ranking będzie bardziej oddawał ich obecne świetne występy (na przykład jeśli Zhao wygra to zawędruje gdzieś w okolice piątego miejsca).