Cały problem z Chińczykami jest taki, że jest ich wielu i młodych, i mają problem z powtarzalnością. Co rusz inny zaistnieje, po czym jakoś znika, ale oni nad tym pracują i jeszcze mają czas. Już wygrywają pojedyncze zawody. Jak tak się im przyglądam, to widzę, że Zhao ma szanse poważnie zawalczyć o kolejny tytuł - to nie to, co patrząc wstecz np. Bingham czy Brecel (a Ronnie gra w swojej lidze). Ma niesamowite umiejętności, co widać, i jeśli się przyłoży, to będzie się liczył. Paru innych też zajdzie daleko.
Jak zauważyłeś dyspozycja reszty, głównie Brytyjczyków na pstrym koniu jeździ, a będą walczyć o honor ojczyzny snookera.
Mam tu półpiwa, zatem