Właśnie biorę się za śniadanie i

#2. Dentysta mnie zanadto nie sponiewierał, a i przegląd wypadł zdecydowanie nienajgorzej. Natomiast dojazd odbywał się fragmentami po żywym lodzie, a ludzie dosłownie przewracali się na chodnikach (sam omal nie wywinąłem orła, a calutki rok, tym bardziej teraz, chodzę niemal zawsze w butach turystycznych)...