U mnie jedyne, na co mogę liczyć, to że jutro pobiegam, bo temperatura ma się zbliżyć do zera. Dziś sobie odpuściłem, bo miało być -2, a nie dość że ostatecznie było -5, to jeszcze odczuwało się to jak -10. I nie wiem dlaczego, ani wiatr na to nie wskazywał, ani wilgotność, po prostu czuło się, że jest zimno i już

Po jutrzejszym lekkim odpuszczeniu szykują się trzy kolejne noce z dwucyfrowymi mrozami