Wczoraj Antek ugrał z Allenem dokładnie dwa frejmy. I to dwa pierwsze frejmy, w tym pierwszy brejkiem 128 punktów. Niestety później oddał pięć pod rząd, przy czym chwilami grał naprawdę dobrze, zabrakło trochę szczęścia, a trochę doświadczenia. Takie mecze sporo uczą, ogólnie jestem pełen podziwu, że nie trenując w dużej akademii (bo Antek póki co chyba nadal mieszka w Polsce?) można tak rozsądnie i świadomie grać
Do śniadania mecz O'Sullivan - Selt i