W tamtym roku pierwszy raz od lat widziałem rowy napełnione wodą, ale teraz wiele z tego nie pozostało. Warto dodać wpływ Bogdanki (choć wątpię, że to sięga dalej niż powiedzmy na 20 km od wyrobisk, ja mam z 50, ale kto wie) oraz kanał Wieprz-Krzna. Ten drugi to podręcznikowy przykład teoretycznie niegłupich planów (osuszanie bagien i moczarów pod produkcję rolną), które po czasie okazały się nietrafione. W międzyczasie wzrósł pobór wód, zmniejszyły się średnie sumy opadów i mamy co mamy, co zresztą nie różni się nadmiernie od sytuacji w całej Polsce.
A tymczasem zabrałem się za przenoszenie danych na nowy telefon żony, a za chwilę odpalam naświetlacz i zmieniam sprężynę w aucie (bo jak się teraz nie zabiorę, to następny termin pewnie wypadnie pierwszego dnia lata

)
No to szybka

pod to...