Ano bezmięsny. Spóźniony obiad, bo moje dzieciaki wybrały się na rowery i musiały mnie minąć. Czego ze zdania: "przyjdźcie do mnie, kiedy z rowerem dzieje się coś niepokojącego" one nie rozumią?
W jednym rowerze brakowało... nakrętki mocującej przednie koło, łącznie oczywiście z tą podkładką z blokadą. W drugim wiele uwag nie było, bo kupiony tydzień temu, ale (mój błąd) zamiast porządnie wyczyścić smar transportowy w łańcuchu po prostu przetarłem go lekko i przejechałem sprayem do smarowania łańcuchów. Było w nim pół plaży z Ustki, jeśli tam poziom piasku obniżył się o pół metra, to ja wiem dlaczego. Nakrętka ukradziona ze starego roweru, łańcuch wyczyszczony Penetrusem, po nim rozpuszczalnikiem uniwersalnym, następnie wysuszony i nasmarowany ogniwo po ogniwie olejkiem. W międzyczasie kilka innych drobnych dokręceń/wyregulowań. Dziecioki pojechały i nagle słyszę z oddali radosną uwagę córki: "o, znowu mam oba hamulce"