No to co do Zhao, to pomyliliśmy się obaj. Nie myślałem, że Murphy na pełnym spokoju, metodycznie go wypyka.
Żal mi Hawkinsa, bo sam się wyjuchał na różowej i chyba dopiero po tym jak to zrobił, dotarło do niego co zrobił. Szkoda, bo grał co najmniej solidnie. Będzie mu się to śnić po nocach.
To co, cykamy