Kolarze spoko, jak wszyscy sportowcy, szacun.
Trochę mnie wkurzają kilkugodzinne transmisje wyścigów, na których nic się nie dzieje, po prostu jadą. Wystarczyłby kwadransowy skrót najważniejszych momentów z sensownym komentarzem (typu start - jakieś np. premie górskie - próby ucieczek - finisz przed metą).
Kiedyś, za młodu, polecieliśmy na Wyścig Pokoju, bo akurat przejeżdżali blisko nas. Czekaliśmy pół godziny, po czym w leniwym tempie przejechało stu chłopa na rowerach. Czekaliśmy tyle, bo tak jechali. I tyle było z wydarzenia.
A teraz