Akurat dzisiaj zwoziłem gaz na za dwa lata. To znaczy on wygląda jak drewno, ale ponieważ jest spalany w piecu zgazowującym to mogę chyba nazwać go gazem, tylko chwilowo przechowywanym w formie stałej
Pozostało mi na dzisiaj spalić jeszcze trochę kalorii, bo wcześniej nie było kiedy. Męczy mnie to bieganie nocą, a w dzień nie ma kiedy (na szczęście noce będą jeszcze przez ponad półtora miesiąca coraz krótsze więc i o dobry warun będzie coraz łatwiej).

#2 póki co.