Byłem nad wodowskazem, wstawiłbym zdjęcie, ale to teraz okolica wiadomo jaka, to nie będę (choć nie jest to jakaś wielka tajemnica co tam jest, służby białoruskie mogą sobie podejść do brzegu od swojej strony i fotografować wszystko na prawo i lewo - no ale dla świętego spokoju...)
W każdym razie wody jest naprawdę mało. Akurat spotkałem człowieka, który robi ręczne pomiary (takie potwierdzenie automatycznych na wypadek awarii przyrządów), mówił, że po ostatnich opadach poziom nawet nie drgnął. To tylko pokazuje, że gleby są bardzo wysuszone i jeśli pojawiają się nieulewne deszcze, to one po prostu natychmiast wsiąkają.