|
U mnie jest podobnie - do rzeki mam w linii prostej 700 metrów, ale różnica wysokości wynosi ponad 10 metrów, gdzie absolutne maksimum poziomu wynosi 506 cm. Martwić się nie muszę.
Opad dobowy 55 mm to już grubo. Typowy scenariusz pod powódź błyskawiczną. Jednocześnie to tym bardziej utrudnia planowanie - mamy coraz powszechniejszą suszę hydrologiczną, przydałoby się gromadzić wodę, szczególnie tę z nagłych padów, której jest bardzo dużo, ale ma tendencję do szybkiego spływania - ale z drugiej strony chcąc chronić się przed skutkami takich opadów projektuje się urbanistykę tak, żeby była w stanie nadmiar wody błyskawicznie odprowadzić do rzek. Co zresztą powoduje kolejne podtopienia, tym razem terenów zalewowych...
|