W tym tygodniu od czwartku górskie etapy TdF, planuję oglądać od początku do końca. Szczególnie, że jest szansa, że wynik jeszcze nie będzie rozstrzygnięty.
Szkoda, że Jonas zakończył rywalizację, to zawęziło grupę kolarzy, którzy mogą zagrozić Pogacarowi. Ciągle można liczyć na Remco, teoretycznie wszyscy do dziewiątego miejsca mają stratę jeszcze do ugryzienia (9. Pidcock ma 11'19"), tylko nie wszyscy mogą coś nawojować na takim Alpe d'Huez. Dlatego jeszcze i środowy etap może coś tam pozmieniać (czasówka pod tym względem nie ma wielkiego znaczenia, bardziej takie niewidoczne - jak kto zarządzi siłami, żeby dla minuty przewagi nie wleźć na zmęczeniu w najtrudniejszy tydzień).