Co ta Hela z nim zrobi?
Mam cichą nadzieję, że - no właśnie, nie rozejdzie się po kościach, tylko mnie to ominie

Po pracy położyłem się na chwilę i miałem plan zrobić ostatni mocniejszy trening, ale jak wstałem to na zewnątrz było już zimno i coś mnie tak tknęło, że jeśli pójdę i się spocę, to w weekend może się to skończyć rozwiniętą infekcją. Może przesadzam, ale szkoda by było kilku tygodni przygotowań. To znaczy i tak i tak pobiegnę, choćby z gorączką*, ale w takim scenariuszu to będzie truchtanie.
jeszczejedna
*Jeśli ktoś chce mi powiedzieć, że jestem głupi, to powiem tylko że mój lekarz rodzinny, również biegacz i to elita w swojej kategorii wiekowej na polskich ultramaratonach robi dokładnie to samo - czyli może i jestem ale w dobrym towarzystwie