hmm
moj ojciec zajmuje sie zaopatrzeniem w soft pewnej instytucji naukowej (komercyjnej) - musze przyznac ze calkiem dobrze sprawuje sie darmowe oprogramowanie (glownie do retuszu i renerowania) a kontrola BSA i skarbowki stwierdzila ze alles in ordnung wiec chyba nie taki diabel straszny - choc przyznam ze w wojnach z US wiele zalezy od tego jaki urzednik zaangazuje sie w sprawe - z normalnymi da sie pogadac - z tlumokami - nie
z tym ze do pracy warto miec wszystko legal - to fakt
jednak jesli jestem w stanie miec ZA DARMO produkt tej samej jakosc co zassany z netu - to sie chwile zastanowie
uzywalem staroffica - niezaprzeczalnie goruje nad nim Office XP - jesli jednak ograniczymy sie do worda/excela to okazuje sie ze oba sa rownie funkcjonalnei i na dodatek ladnie ze soba zyja
ps. mam nadzieje ze samozaparcia nie wymaga od ciebie EAC
czekam na czesc druga
przypomne ze tommyx (wg moich domyslow) pytal o mozliwosc istnienia legalnego domowego kompa...