Ostatnio mialem nizla jazde z hdd mial 6gb juz go nie ma

wypadl mi z plecaka^_^^_^
Format dochodzil do 31% dalej sie nie dalo bo cos skrobalo. Rozkrecilem go, wlaczylem, z poczatku fajnie chodzil, glowice niezle zapier... i wogole. okazalo sie ze taleze od upadku sie troszke skrzywily. Biedak meczyl sie tak ok tygodnia potem poszedl do dyskowego nieba i zabral z soba cenne dane
Pozdrawim
aha nie rzucajcie swoimi twardzielami, lubia sie mścić