Jak w temacie chodzi mi o zwykły test na bad sectory i ogólne sprawdzenie czy dysk nie jest już uszkodzony (uszkodzone klastry...wiecie o co chodzi).
Scan disk windowsowy uruchamia się w dosie, ale nie ma tam linijki jak miał np. win 98 "ilość/pojemność uszkodzonych sektorów". Nie wiem czy dobrze myśle (pomóżcie mi

), ale jakby były uszkodzone to by się pojawiło.
Chce po prostu przetestować dysk i sprawdzić czy już czasem się w nim nic nie zrobiło złego co mogłoby zagrozić moim danym. Za porade dzięki.
Czym i jak nalepiej