|
Ta historia teraz z Krakowem, z przyjazdem Busha, zamknieciem na to konto lotniska w milionowym miescie. Gdyby z powodu przylotu
prezydenta zamknieto lotnisko w Salt Lake City albo Nowym Orleanie, w USA zrobiono by mu tak kolo piora ze nie mialby co marzyc o nastepnej kadencji. Owszem - gdyby przylatywal, to zamknieto by takie lotnisko takze i w USA ale tylko na dwie godziny przed jego przylotem i odlotem a nie na cale dwa dni.
I do tego ta sprawa z prezydentem Krakowa. Przeciez to powinno zostac zalatwione w inny sposob: powinno sie temu Majchrowskiemu powiedziec
wprost: przepros Busha, a jak nie chcesz to my juz oglosimy ze nie chcesz przeprosic i bedziesz skonczony. A tak to Krakusy powinni siegnac do historii. W szczegolnosci do wizyt Najjasniejszego Pana Cesarza Franciszka Jozefa w Pradze (czeskiej). Otoz Czesi chcac dac wyraz swojej dezaprobaty, na czas wizyty Najjasniejszego Pana, wyjezdzali do swoich rodzin poza Prage, a jak juz nie mogli, to zamykali sie w domach zamykajac okiennice. Najjasniejszego Pana
witaly w Pradze tylko wladze, wojsko, policja i nagnane ze szkol dzieci w zorganizowanych grupach. I tak teraz powinno byc w Krakowie ale Polak to zdaje sie ze ... szkoda gadac!
|