witam
uwazam ze likwidacja BOK to kolejny pomysl ustawiania sie "otworem do klienta"-zapomniano tylko okreslic ktorym otworem.
Mialem takie zdarzenie ze po likwidacji BOK (male miasteczko)zablokowano mi telefon za nieoplacenie rachunku, wczesniej wystarczylo pofatygowc sie do BOK obsobaczyc pokazujac rachunek i sprawa zalatwiona, ale w dobie ulatwien dostepu wszystkim do wszystkiego przez 10 dni z hakiem dzwonilem zglaszajac problem i za kazdym razem - nie moge powiedziec bardzo grzecznie informowano mnie ze juz juz dzis najpozniej jutro bedzie telefon wlaczony i tak przez 10 dni z tym hakiem oczywiscie

czekalem jak glupi

az w koncu zagrozilem ze jezeli do jutra telefon nie zostanie wlaczony to rezygnuje z numeru i w tedy o dziwo jeszcze tego samego dnia wlaczono mi go.
drugie zdarzenie.... chcialem zmienic taryfe i czy ktos uwierzy czy nie ale zaproponowano mi napisanie listu i wyslanie poczta lub do najblizszego BOK udanie sie osobiscie (jak dla mnie 60km) inaczej podobno nie mozna - (oni sami w te swoja technike nie za bardzo cos wierza)...i to juz jest po prostu kuriozalne
i tyle daje to zwalnianie ludzi zeby bylo taniej lepiej i wogole naj
no troche tej zolci wylalem i nie powiem nawet mi troche ulzylo