Odebrałem drukarkę z serwisu. Naprawa kosztowała 50 zł, ponieważ gościu napełnił mi tusz bez mojej wiedzy i musiałem dodatkowo zapłacić.

Okazało się, że drukarka miała zapełniona jakieś buforu, czy coś innego. Prawdopodobnie drukarka miała w sobie jakiś tekst do drukowania i nie mogła go usunąć z pamięci i w ten sposób "zapchała się". :p
Jeżeli mi się uda zebrać kasę to sprzedaje tą drukarkę i kupię sobie Canona, ale jeszcze nie wiem jaki model.