Cytat:
andrzejj9 napisał(a):
(...) faktycznie widzac jadacy samochod z naprzeciwka, nawet wiedzac, ze to on jedzie pod prad, mozna a nawet trzeba zjechac,
|
Jasne! O ile pamiętam, gdzieś na samym początku Kodeksu Drogowego jest nawet przepis mówiący, że obowiązkiem każdego uczestnika ruchu drogowego jest uczynienie wszystkiego co możliwe aby uniknąć wypadku, nawet jeśli wymagałoby to złamania innych przepisów drogowych. W myśl tego przepisu kierujący nie może bezwzględnie ezgekwować swoich praw, lecz ma obowiązek np. zjechać na pobocze, przecinając ciągłą linię, żeby uniknąć zderzenia z jadącym z przeciwka wariatem, wyprzedzającym na trzeciego. Jeśli tego nie zrobi, też może być pociągnięty do odpowiedzialności - za to, że bezwzględnie egzekwował swoje prawo do swojej połowy jezdni i nie zrobił nic, aby uniknąć wypadku. Poza tym, każdy, kto ma choć trochę instynktu samozachowawczego, będzie próbował uciekać, jeśli oczywiście będą po temu warunki. Sytuację tę oczywiście wykorzystują do końca różni bezczelni cwaniacy, wymuszający na jadących z przeciwka zjeżdżanie na pobocze.
W konkretnej cytowanej sytuacji kierowca ciężarówki nie zjechał, bo droga była wąska, z drzewami i głębokim rowem - gdyby zjechał, wpadłby do rowu i przewrócił się, albo uderzył w drzewo, a najprawdopodobniej jedno i drugie. Nie dziwię się więc, że nie zjechał.