No ale hebla, a nie hebela, prawda?
Oczywiście mimo podobieństwa słowa te są inne, mają inne pochodzenie: hebel jest zapożyczeniem z niemieckiego, a listel zbitką, i to zupełnie nową, więc i inaczej będą się zachowywały przy odmianie.
Reguła jest jednak taka, że języki na ogół opierają się wprowadzaniu wymyślonych nowotworów, odpowiadających funkcjonującym z powodzenium zapożyczeniom, choćby nie wiem jak takie zapożyczenia były obce językowi zapożyczającemu: ortograficznie, składniowo, a nawet fonetycznie - choć ten ostatni czynnik jest chyba najistotniejszy dla zapożyczenia - fonetyka musi pasować, albo jest dostosowywana. A ponieważ takie zapożyczenia najpierw wchodzą do języka mówionego, to pisownią przez jakiś czas nikt się nie przejmuje. Jednak jak widzę gdzieś imejl to coś się we mnie przewraca...