Cytat:
Nol napisa***322;(a)
Właśnie tu jest problem występujący również u Volkswagena (bo to te same części, w zależności od modelu). Zaraz wyjaśniam: aluminiowe wahacze są dobre, ale na wszystkie drogi oprócz polskich i im podobnych. Tzn. po przejechaniu średnio 100 tys. km wahacze zaczynają powoli wysiadać, jak nie jeden się wybije, to drugi odkształci itp. W końcu doprowadza to do stanu, kiedy trza wszystkie wymienić... A jak wiadomo, jest to pewien koszt. Nie wiem jak w tej Audicy, ale w VW Passacie 1997 jeden wahacz dolny kosztuje conajmniej 370 zł. A słyszałem, że może nawet 700 zł... w zależności czy kupujesz u dealera czy nie... A jest ich 4 na jednym kole z przodu...
No, muszę też dodać, że podobno wahacze górne są tańsze od dolnych 
Aby posłużyć się przykładem, znajomy jeździ Passatem firmowym z 1997 i, jak wiadomo, firmowych aut raczej ludzie nie oszczędzają. Po przejechaniu 60 tys. km wymienili już trzy wahacze... Podobno 700 zł jeden. Ale wiesz, firma (akurat bank) też na częściach nie oszczędza...
|
Dokladnie potwierdzam - passat z 1997 roku ma problemy z tymi
elementami, byly one nawet wymieniane w trakcie akcji serwisowej.
Niestety moj Ojciec na takowa akcje sie nie zalapal i w aucie z
przebiegiem 50kkm musial te wahacze na wlasny koszt wymienic

Od tego czasu zniechecil sie delikatnie do niemieckich marek i jakos
tak cala rodzina jezdzimy nissanami - oczywiscie nie sa to auta
pozbawione wad...
Wydaje mi sie ze wade tego zawieszenia wyeliminowano stosujac
wzmacniane wahacze - moze to jednak dotyczyc samochodow po
faceliftingu. Rocznik 1997 byl jednak strasznie hmmmm pechowy
zeby nie powiedziec g.....ny