kazdy pisze, o lite-on'ie w samych superlatywach, wiec pomyslalem, ze dodam cos od siebie o swoich doswiadczeniach

(tak dla rownowagi)
ok. pol roku temu kupilem 48246S, dzialal bez problemow 3-4 miesiace i bylem z niego zadowolony; nagle zaczal miec problemy w odczytem i nagrywaniem wiec oddalem do serwisu
po dlugich bojach (z serwisem) wymienili mi na 52246S i od razu zaczely sie problemy - na niektorych plytkach i przy wyzszych predkosciach odczytu slychac odglosy ocierajacej sie plyty czy jakichs wewnetrznych czesci mechanizmu o siebie (spada predkosc odczytu i naped leci dalej, ale robi sie tak co 15 sekund, wiec rezygnuje i wkladam plytke do leciwego ale w 100% sprawnego LG)
wniosek: albo chlopcy w serwisie sobie pogrywaja i wciskaja mi zwalone napedy, albo (co jest bardziej prawdopodobne) ludzie majacy problemy z Lite-on'ami czytajacy to forum widza, ze wszyscy tu chwala litki i mysla, ze ich zwalony naped to tylko bardzo zadki przypadek (trafilo sie niestety, co robic?)
jesli trafiles na sprawny model, to fajnie - wszystko dziala bez problemu i jest milo, ale mi sie wydaje, ze nie mozna tak piac z zachwytu nad tymi Lite-on'ami tylko dlatego, ze jest taka moda, bo i tutaj zdarzaja sie felerne sztuki (tak ja mi dwie pod rzad)