z tym portfelem w usa bym polemizowal - mieszkalem miesiac w Sacramento - stolicy Californi, 2mln mieszkancow... przyznam ze nie zamykalem samochodu stawiajac go rpzed domem, nie zamykalem ogrodu wychodzac i nie balem sie wracac o 4 w nocy przez pol miasta rowerkiem - w warszawie na 100% bym stracil i rower i kawalek glowy
wiedzialem ze jak biegnie w moim kierunku 10 wysportowanych mezczyzn (wysportowanych a nie napakowanych

) to moge zejsc im z drogi bo oni sobie trenuja - a jak nie zejde - przeciez nie mam takiego obowiazku - to mnie omina i marnego slowa nie powiedza - choc na ogol wszyscy schodza - bo po co komus zycie bez sensu utrudniac
generalnie amerykance prawo maja durne, system edukacji durny i wiedze ogolna w sumie malutka - ale to bardzo madrzy zyciowo ludzie... "nie rob innym problemow bo PO CO?" u nas powodem jest brak powodu...