Cytat:
-Sid-The-Rat=> napisa***322;(a)
z tym portfelem w usa bym polemizowal - mieszkalem miesiac w Sacramento - stolicy Californi, 2mln mieszkancow... przyznam ze nie zamykalem samochodu stawiajac go rpzed domem, nie zamykalem ogrodu wychodzac i nie balem sie wracac o 4 w nocy przez pol miasta rowerkiem - w warszawie na 100% bym stracil i rower i kawalek glowy
wiedzialem ze jak biegnie w moim kierunku 10 wysportowanych mezczyzn (wysportowanych a nie napakowanych ) to moge zejsc im z drogi bo oni sobie trenuja - a jak nie zejde - przeciez nie mam takiego obowiazku - to mnie omina i marnego slowa nie powiedza - choc na ogol wszyscy schodza - bo po co komus zycie bez sensu utrudniac
generalnie amerykance prawo maja durne, system edukacji durny i wiedze ogolna w sumie malutka - ale to bardzo madrzy zyciowo ludzie... "nie rob innym problemow bo PO CO?" u nas powodem jest brak powodu...
|
Taaak, wiem, o czym mowisz. Ja w stanach mieszkalem przez rok i mimo, ze nie naleze do osob bezgranicznie zapatrzonych w Ameryke, to trudno byloby nie dostrzegac wielu jej zalet. Jedna z nich jest wlasnie uczciwosc. I nieistotne, czy pochodzi ona z cech samych ludzi, czy z ich strachu przed policja, ale wazne, ze jest i ze sytuacje, takie jak te, ktore opisujesz, sa tam najzupelniej normalne.
Sam pamietam, jak jechalem do supermarketu kabrioletem (Corveta

) i moja host mama zostawiala w samochodzie rozne torby z innymi zakupami, plus nawet swoja torebke. O radiu juz nawet nie wspomne. Tam prawie nikt nie zamykal samochodow, bo nie bylo takiej potrzeby.
Kiedy raz zamowilem jakas przesylke poczta, za ktora musialem zaplacic, a wiedzialem, ze nie bedzie mnie w domu, kiedy ja dostarcza, poradzono mi, zebym po prostu pieniadze zostawil przed domem. Tak tez zrobilem

Piekna sprawa.
A propo tego, co napisales a propo 10 wysportowanych panow. Poszedlem raz troche sobie pobiegac i przy okazji pozwiedzac okolice. Dobieglem w okolice jakiegos ciemnego i ogolnie dosc ponurego parku i postanowilem sie po nim przejsc. Idac spotkalem jakas starsza kobiete. Ta widzac mnie usmiechnela sie i oczywiscie powiedziala - Hi. W Polsce jesli ta osoba jakims cudem znalazlaby sie w takim miejscu (a jaka babcia poszlaby na spacer do ciemnego lasu), to by tylko chylkiem przemknela obok mnie majac pewnie nadzieje, ze jej nie napadne (nie zebym szczegolnie groznie wygladal, ale w polsce nie mozna byc pewnym niczyich zamiarow...).
Takich przykladow moznaby wymieniac naprawde duzo. I tak, jak sama Ameryka nie jestem zachwycony - widze tak jak Ty problemy w ich systemie edukacji i pewne kretynskie przepisy (ale czy u nas ich nie ma...) - tak to, o czym napisalem naprawde mi sie podoba.
Dobre jest jeszcze to, ze jesli zlamiesz jakiekolwiek prawo, musisz sie liczyc z tym, ze policja natychmiast sie znajdzie (np, jesli przejedziesz na czerwonym swietle, to pojawia sie chocby z podziemi

), ale jesli bedziesz potrzebowal ich pomocy, to rowniez zawsze beda na miejscu.