Dla mnie sprawa jest prosta z dwoch powodow:
a) Alfabet, ktorego uzywamy ma tak gdzies do 30 liter. Daje slowo, ze jak napisze algorytm przeszukujacy te 30 liter, to powstanie Biblia.
b) Ktos kiedys napisal (powiedzial), ze jezeli chcesz napisac ksiazke, to posadź stado małp przed maszyną do pisania na wystarczajaco dlugo...
Dla mnie cala sprawa z tym alfabetem to calkiem niezla maszyna do sciagana kasy z naiwynych, kolejna zreszta. Biblia jest tak ogromna ksiega ze nie ma takiej mozliwosci zeby przeszukujac co 10 liter nie wyszlo gdzies slowo po japonsku, co 15 liter slowo po polsku, a co 94 litery - slowo po hebrajsku. Ale przyznam ze jak pierwszy raz o tym uslsyzalem to nie moglismy sie ze znajomymi przestac smiac, no i zalowac ze sami na to nie wpadlismy.. taka strata kasy