Cytat:
-Sid-The-Rat=> napisa***322;(a)
dobry post andrzej 
bardzo ciekawie i madrze to ujales
|
No, dobrze, ze ktos zrozumial, o co mi chodzilo
Cytat:
choc raczej spotkania twarza w twarz z nikim sie nie boje
|
Ja w sumie tez nie. Nawet mialbym na to ochote. Pozostane chyba jednak przy kontakcie poprzez forum, a spotkanie osobiste... coz, moze kiedys
Cytat:
ale - tez nie chce zniechecac! bawcie sie dobrze
|
Zdecydowanie nie bylo to rowniez moim celem. Ale jezeli ktokolwiek (oprocz Ciebie

) uwaznie przeczytal moj post i chociaz przez chwile sie nad nim zastanowil, to chyba swoj cel osiagnalem
Cytat:
ps. na pierwszym zdjeciu widze dosc charakterystycznie rozwiniete miesnie ramienia - trenowales walke yari/naginata? po 4 latach treningow tez mialem przy zgieciu taki charakterystyczny dolek - powiedz co trenowales?
|
Szczerze mowiac sama ta nazwa brzmi dla mnie bardzo obco, wiec raczej tego nie trenowalem
A jesli chodzi o sztuki walki, z ktorymi mialem do czynienia, to sporo juz czasu temu przez szesc lat trenowalem Karate Tradycyjne (zaczynalem jeszcze jako maly brzdac, moglem miec moze z 10 lat, albo i mniej). Potem niestety kontuzje zmusily mnie do przerwania treningow (no moze nie byly one az tak powazne, zebym musial przerwac z przyczyn zdrowotnych, ale pojawila sie blokada psychiczna, na poradzenie sobie z ktora potrzebowalem troche czasu). Kilka razy chcialem wrocic, ale juz rozne inne przyczyny mi w tym przeszkadzaly (a przede wszystkim brak czasu - szkola, do ktorej uczeszczalem i ktorej nie chcialem zmieniac, przeniosla sie z odleglosci okolo 5 minut od mojego domu, na jakas godzine jazdy roznymi srodkami komunikacji

). W miedzyczasie otarlem sie troche o Aikido, ale trwalo to zbyt krotko, aby w jakikolwiek sposob wplynac na uksztaltowanie miesni. Na to na pewno mialy wplyw cwiczenia, za ktore wzialem sie juz prywatnie jakies 5 lat temu. Byly to przede wszystkim cwiczenia silowe, ale takze techniki poznane na karate plus inne, juz moje wlasne interpretacje. Tak wiec moze przez przypadek wlaczylem do swojego wlasnego treningu jakies cwiczenia badz techniki z yari/naginata (dobrze napisalem?

) i stad taki efekt.
Z uczeszczaniem do klubow sztuk walki jednak jeszcze nie skonczylem, zmienilem tylko swoje nastawienie. Od okolo trzech lat bardziej zaczela mnie interesowac duchowa strona sztuk walki i w tym kierunku chcialbym sie edukowac. Wydaje mi sie, ze najlepsza dyscyplina, ktora porusza rowniez te zagadnienia (a czasami wrecz na nie kladzie glowny nacisk) bedzie Kung-Fu i to zamierzam w najblizszym czasie zaczac trenowac. Zobaczymy, jak to zmienia budowe ciala, ale mistrzowie tej sztuki z filmow raczej na kulturystow nie wygladaja