tylko ze matrix tym sie rozni chocby od wladcy pierscieni ze tolkien troche lepiej scali swoje opowiesci
ja ogladajac 1 a potem 2 czesc matrixa niezauwazylem jakiegos wiekszego powiazania poza Misja Neo teraz przygotowywujac sie na 3 mam mieszane uczucia
bo niby story sie skonczy - dobrze albo zle, ale majac swiadomosc iz ten film powstal w SwietejWsi (hollywod) i to ze trzeba bylo stworzyc animatrix aby matrix: reanimacja trzymal sie kupy mysle ze zaraz powstanie animatrix2 i matrix 5 a temat Matrixa, Neo, Smitha i Maszyn bedzie walkowany po wieki wiekow
moim zdaniem cala zawilosc matrixa mozna bylo strescic w 1 troche dluzszym filmie [tak 5h powiedzmy] a nie rozwalac tego na 3 czesci a wolne miejsca zapelniac jakimis scenami Senatu wzietego z Gwiezdnych Wojen albo pieprzeniem w Zionie ze dobre maszyny pomagaja ludzia ze o discotece w klimatach kina hardcode niewspomne