|
Popieram zdanie Sida.
Kiedyś po lekturze artykułu w Enterze posłużyłem się edytorem dysku (Nortona) do oznaczenie złych sektorów i ich okolic na dość starym już dysku - był mi chwilowo potrzebny, ale szczególnie mi na nim nie zależało ani nie zamierzałem używać go do niczego poważnego. Na jakiś czas pomogło, ale uszkodzenia takie mają to do siebie, że rozszerzają się w szybkim tempie, więc jest to rozwiązanie bardzo tymczasowe. Szkoda na to zachodu, a wynik niepewny. Jeśli dysk jest na gwarancji - należy starać się o wymianę, a jeśli już jest po gwarancji - to niestety trzeba szybko kupić nowy.
__________________
pozdrowienia
puch
|