Witam !
Chciałbym poznać wasze zdanie, podjąc dyskusje na temat.. przemocy w szkole - przeciwko nauczycielą.
Przy okazji chciałem wspomniec, jakże znany przypadek Toruńskiej Zawodówki czy Technikum - to chyba wszyscy znają.
Dzisiaj ojciec mi wspomniał ze w gimnazjum w Krakowie, uczniowie dosypali KRETa do kawy do nauczycielki - gdyby to wypiła nastąpił by zgon, w ostatniej chwili .. sie powstrzymała.. i dyrektorka która to spróbowała.. dostala wysypki na języku i sparaliżowało jej całą twarz.
I tak dodam od siebie .. ze takie przypadki są codziennoscia, nie trzeba daleko szukać, umnie w klasie na ostatniej lekcji geografii chłopaki zaczeli sie napier****. Nauczyciel wogóle nie reakował .. jak juz zareagował i powiedział ze wstawi minusowe punkty (coś jak kiedys NIEODPOWIEDNIE). Poszły teksty w stylu "ZARAZ JEJ WPIER***" - baba nic nie zrobiła.
Ostatnia lekcja Religii i teksty do ksiedza - " JAK TO JEST JAK WALĄ KSIEDZA W DUPE " - ksiądz nie reaguje.
Dalej nie bede wymieniał .. bo takie rzeczy są na porządku dziennym, w kazdej klasie - chociaz prawda jest taka..ze na ile sobie nauczyciel pozwala.. na tyle wykorzystują to uczniowie.
Chciałbym poznać wasze zdanie na ten temat, czy nie uwazacie ..ze powinny za to być wysokie kary i wiecej spraw powinno wychodzic na jaw.
P.S. do napisania tego postu słoniła mnie wiadomosc o wydarzeniach w Krakowskiej szkole ...
pzdr