ja na szczescie chodziłem do szkoły sredniej, która ma renome ostrej i szacunek był do nauczycieli i do uczniów jak ktos podskoczył za wysoko w majestacie kodeksu był tepiony przez nauczycieli ale jak było wszystko robione z humorem to na wycieczkach działy sie rzeczy o których wiedza tylko ci co byli (ale sze) po prostu szkoła słuzy do nauki ale co dziej sie poza szkoła to juz inna sprawa i czasmi ostry nauczyciel na lekcji okazuje sie niesamowitym luzackim człowiekiem poza szkoła (vide moja psorka z polskiego niestety juz nieżyjąca ale zawsze w mojej pamieci profesor Filipecka). i to samo na studiach - niestety akurat tam nadziałem sie raz na nieludzka prowadzaca (i jak zapewnie czesc wie studia zajeły mi 6 lat

)
słowem nie popieram zachowan które uragaja dobremu wychowaniu! wiem ze sa i bulwersuja mnie one - jak bede miał swoje dzieci i dowiem sie ze choc raz sie zachowaja tak łeb urwe! teraz młodsza sistrzyczka chodzi do szkoły podst. i naarzie jest ok!
Nauczyciela zawsze nalezy szanowac jak rodzica nie zawsze nalezy sie z nim zgadzac ale szacunek wg mnie nalezy sie zawsze!