Cytat:
|
Napisany przez woitas
kto wie.
podobno nielada sztuka jest obecnie kupic legalnego windows'a.
z tego co wiem, wszystkie hurtownie sa wyczyszczone.
tak na marginesie, w grudniowym numerze PCWorlda jest 180 dniowy trial W2k3... szukalem i nigdzie nie moglem dostac. w koncu musialem sciagnac z netu.
|
Nasz kraj jest jednym z 10 najwiekszych rynkow produktow pirackich. Kto nas moze w tym wyprzedzac?
1. Rosja, 2. Chiny, 3. Brazylia, 4. Indie, 5. Tajlandia, 6. Wietnam, 7. Filipiny, 8. Meksyk.
Rzekome straty na pirackich firmach to gowno prawda. Jezeli sprzedaje sie 10,000 pirackich kopii programu wycenionego na 100 USD to wlasciciel praw liczy ze stracil 1,000,000 USD. Ale piraci te kopie sprzedawali po 10 USD i rynek na to wydal tylko 100,000 USD. Gdyby wyeliminowac piratow, niektorzy uzytkownicy byc moze wysuplaliby ostatni grosz zeby kupic legale ale wiekszosc
klelaby na wysokie ceny uniemozliwiajace zakup programu. Ostateczne efekty ekonomiczne bylyby dwa: po pierwsze roducent programu zyskalby moze jakies
150,000 USD, po drugie jego program znacznie mniej rozprzestrzenilby sie
po swiecie i mniejsze byloby zapotrzebowanie na jego unowoczesnione wersje. Rozwoj nastepowalby wolniej a przy wolniejszym rozwoju producenci mniej zarabialiby. Producenci programow chyba sami o tym wiedza i staraja sie tepic piractwo a taki sposob zeby go jednak nie wytepic. Ale nie moga na to pozwolic
zeby piractwo zmonopolizowalo rynek.
Tylko ze u nas komunizm przestal obowiazywac (chyba ze?) wiec co ma tu panstwo do roboty?
To nie panstwo sprzedaje podrobki. Jezeli mnie okradna, to ja nie moge skarzyc panstwa ze do dupy jest policja, ktora mnie przed ta kradzieza nie ochronila. Dlaczego w wypadku kradziezy oprogramowania ma byc inaczej?