|
Nie mam nic przeciwko osiedlowym sklepikom, ale przeciwko cenom w nich juz niestety tak. Fakt, ze kupuje sie o wiele przyjemniej, mozna pogadac z obsluga, ale w momencie jak mam za durna bulke zaplacic 60 gr (market - 25 gr) to trace szacunek. Nie wspomne o piwku ( min 50 % drozsze). Dlatego rad nierad przyzwyczailem sie do cotygodniowych wypadow do marketu, aczkolwiek tylko na szybkie zakupy, a nie na zwiedzanie.
Co do Auchana to zauwazylem, ze sa dosc dobrze zaopatrzeni w zachodnie browarki i dobre wina. Natomiast miesa we francuskim markecie nie kupie (przyrzeklem to sobie pare lat temu przechodzac kolo zielonego i cuchnacego mieska w Carrefourze i zdania nie zmienie).
|