Ha!

No i w koncu ja tez wiem, o co chodzi. Nareszcie
Ale glosu zabierac nie bede, podobnie jak moj przedmowca nie trzymam niczyjej strony, a nie chce mi sie az tak dokladnie wnikac w to, co sie tu dzieje, zeby czyjas jednak zajac
Moglbym tylko powiedziec - nie kloccie sie, ale to tez niczego by nie rozwiazalo, tak wiec powiem jedynie - dojdzie do jakiegos porozumienia i zakonczcie inteligentnie te dyskusje, bo poki co, to nie widze tu zadnego wzajemnego zrozumienia.