wlasnie ja tak czytam i czytam, czasami pokladam sie ze smiechu... testujecie wszytkie nosniki, sprawdzacie ile bledow maja...jejku...a po co?
najsmieszniejszy byl tekst " puje mi statystyki jakosci plyt"
to dlugo pozostanie mi w glowie.
czy nie wystarczy wam to ze plyta da sie odczytac i zgrac na dysk?
znajac zycie to i tak za rok/dwa nagrane dzis plyty wywaliscie albo zapomnicie o nich...
chyba ze mamy doczynienia z pedantami-plytowcami.
Rispect!Insect!