|
Ja miałem coś takiego. Problemem był nie ten kodek. Dzwięk szedł do przodu, a obraz się zatrzymywał zawsze w tym samym miejscu na choćby sekunde. Co prawda póżniejsze synchronizacja wszystkego była idealna, ale sam fakt bardzo mnie martwił. Podobnie później było też z płytami DVD-R. Ktoś tu kiedyś napisał, że "kupując tanio i tak będziemy musieli kupić to samo drożej, żeby mieć coś dobrze zrobione". No i fakt. Wina leżała po stronie tanich, dupowatych nośników. Film w koncowych frazach (około 4000- końca pojemnści nosnika) zacinał się i to był koniec.
|