|
Oj Ormianin, Ormianin - nie umiesz napisać czegoś wesołego?
Ale wtrącając się już do tej dyskusji.
Jeżeli skala nalotów policji na prywatne mieszkania miała by osiągnąć dość dużą skalę, to należałoby wtedy uznać, że Polska stała się państwem policyjnym.
Nie sądzę jednak, że piractwo komputerowe jest jednym z najważniejszych problemów społecznych z którymi policja walczyć musi ze zdwojoną siłą.
Sam problem ma tak ogromną skalę, że działania w postaci wyłapywania piratów, sądzenia ich i skazywania nie pozwoliłyby już na nic innego. Myśle, iż wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa skala piractwa będzie ulegać zmniejszeniu.
Teraz w wiekszości przypadków wybór pirata nie ma alternatywy - ludzi poprostu nie stać na oprogramowanie, muzykę na CD itd. - dodatkowo należy zauważyć, iż w Polsce dziwnym trafem wszystko jest droższe niż za zachodnią granicą - dystrybutorzy, wydawcy medialni, producenci oprogramowania poprostu lecą sobie w hu*ja - bo wszyscy muszą się jak najszybciej nachapać i wszystkim musi się liczyć rachunek ekonomiczny, tylko szaraczkom nić się nie kalkuluje.
Druga sprawa to prawo i prawa autorskie - no cóż w tym kraju permanętnie łamie się prawo, ale największe numery nie są udziałem szaraczków.
|