Z ostatniej chwili, nie wiem, kurde co się stało ale coś mnie podkusiło i zabrałem ją do pracy, podpiąłem paskudę pod kompa na kafejce (Celeron 600, płyta Lucky Star (grafika i dzwięk zintegrowane, 128 ram, Windows 98SE) i kurde chodzi aż miło. Płytki pali i widać co się na nich nagrało a już ***ałem gościa że mi bubla wcisnął. Tyle że teraz nie wiem co zrobić bo w domciu mi kaszani (Athlon 900, płyta ECS K7s5a, 256 ram, Geforce 2MX200 i zintegrowany dzwięk) i nie pokazuje tego co jest na płytce, nawet nie chce poprawnie chodzić jako CD-Rom

.
Ma ktoś jakieś pomysły na wyjaśnienie tego zjawiska