matura, matura....
to bylo prawie rok temu........
przed matura bylo fajnie... nie uwazam sie za szczegolnie dobrego ucznia, liceum przeecialo.srednio naukowo,ale mature sie zdalo.... babla na probnej z polskiego daja podobny bardzo temat jak na zwyklej maturze....
i powiem wam ze przez polskim wszyscy sie ze mnie smiali, bo nie mialem wcale stresow. serio!!! jakos tak to tkwilo we mnie ze cos sie tam zawsze napisze i 3 bedzie. a po drugie... jak sie malo umie to tez nie ma stresow.
gorzej bylo z matematyka. czlowiek sie dosc uczyl na to,mial mature laczona z egzaminami na studia, tzreba bylo dobrze napisac, to i nerwy byly...... ale wszytsko skonczylo sie bardzo dobre. lepszej matury nie moglem sobie wymarzyc, bo oceny byly wyzsze niz zakladalem
a egzaminy a studiach.... 1 egzamin to tak jakby cala matura razem wzieta.....