|
Dysk powinien pracowac w temperaturze do 35 stopni C, tzn. taka jest
norma. Faktycznie kazdy producent
daje spory zapas, bo gdyby dyski tylko ledwie spelnialy norme, to
producent nie obrobilby sie z opedzaniem
reklamacji. Pozatem norma na USA wynosi 100 stopni F, a to jest nieco
wiecej (37,8 C) i producenci
robia dyski tak zeby spelnialy obie normy; jesli spelnia amerykanska to
tym samym dostaje europejskie CE.
45 stopni to jest podniesiona temperatura - pytanie tylko czego dotyczy,
jak byla mierzona, a jaki jest
"zapas" producenta to zagadka, tym bardziej ze ten "zapas" moze sie
roznic od jednego egzemplarza dysku
do drugiego. Czasy kiedy dyski testowano fabrycznie, dawno minely,
montuja je, pakuja i sprzedaja.
Cala kontrola jakosci polega na wybraniu co setnego czy piecsetnego
dysku i tylko te sa testowane, jesli
test wypada zle, poszukuje sie problemu a cala partia dyskow jest
sprzedawana okazyjnie pokatnym dostawcom
ktorzy rozprowadzaja to po gieldach w krajach takich jak pewien
oglupialy kraj nad Wisla.
__________________
----------
pozdrawiam
|