|
..."Hello Zygfryd odezwał się głos za plecami Zygfryda. Zygfryd odwrócił sie bardzo powoli, po ostatnich przeżyciach tylko miał tylko jedną myśl "48", upuscił butelke którą wyją chwilę temu. Brzdzęk tłuczonego szkła rozległ sie po knajpie. "My nazwisko is Neo-strad, przyszedłem cie uwolnić, Muller has you". uczucie przerażenia opóściło Zygfryda, "to jakiś czub" pomyślał i już chciał zamówić kolejną butelke ketchupu gdy nagle w drzwiach pojwiła się postać. Gdyby Zygfryd spojrzał na nią to z pewnością rozpoznałby ją. Duży i łysy facet był przecież powodem jego problemów z rzołądkiem a tak własie wyglądał mężczyzna który wszedł. Zygfryd poczuł czyjąś dłoń na swoim ramieniu i chwilkę później leżał na ziemi. upadł twarzą prosto w wylany ketchup. Podniósł wzrok aby namierzyć gościa który mu to zrobił ale chilę później był wdzięczny ponieważ facet którego uznał za wariata skakał po scianach, biegał po suficie (jak wariat) i strzelał z dwóch "dziewiątek" do łysego faceta wykonujac, jak to się wydawało Zygfrydowi uniki w zwolnionym tępie. Jednak gościu był zbyt wolny, 48 trafił go butelką wina marki SzatoDeJabol rocznik bierzący prosto między oczy. Nestrad zdołał tylko jeszcze krzyknąć "RUN ZYGFRYD, RUN!!!!!!" i jego mózg wylądował na plakacie z napisem "Palenie szkodzi". Zygfryd chciał sie podnieśc ale przelatujący własnie przez bar bocian podciął mu skrzydła i ponownie wylądował twarzą w keczupie lekko oszołomiony. Usłyszał kroki, stwały się one coraz głosniejsze i zmierzały w jego kierunku. Nagle kroki ustały ale ciszę przerwał dzwięk, którego nie sposób było pomylic z żadnym inny- Zygfryd zamarł, po 10 latach w KGB nie mogł nie wiedziec co wydaje taki dzwiek a był to dzwięk odbezpieczanego Kałasznikowa.....
__________________
"Czy świat bardzo się zmieni jak z młodych gniewnych powstaną starzy wqrwieni??"
Hitman Blood Money

Moj status w Americas Army
|