|
- Zygus! jestes tam? no... otwieraj szybciutko... co ci jest? - spytala zza drzwi Marta, zona Zygfryda
- Kochanie! nie uwierzysz! wypadly mi wszytkie wlosy! - sklamal, niewiedzac jak sie wytlumaczyc.
- Oj przestan... no juz! otwieraj!
Szarpnela za klamke i ujrzala lysego meza.
- Hmmm, rzeczywiscie... ale nie przejmuj sie... szczerze mowiac lepiej wygladasz bez wlosow niz z.
- Naprawde? - niedowierzal
- Taaak, naprawde! a teraz chodz do swojego Misiaczka, bo Misiaczek cos czuje sie niedopieszczony! - zamruczala
- Och Ty zwierzaku!
Zucili sie na lozko. Spojrzal na nia podnieconym wzrokiem. Wlozyl swojaj dlon w jej zlote wlosy i przejechal od czubka glowy do samych koncowek.
Z przerazeniem stwierdzil, ze wlosy osoby ktora na nim siedziala, zostaly mu w dloni...
|