Witam!
tylko tego maluszka za 50zl to mozna uzywac jako taczki, ewentualnie jako hulajnoge...
szczerze powiem, ze moj pierwszy samochod to byl maluch, ale dalem za niego 6.500 PLN, niedawno sprzedalem go (prawie po 3 latach uzytkowania) za 3.950 PLN i nawet tak duzo nie stracilem

ale moje przeslanie jest takie, ze za 4tys. to trzeba kupic jakas furke, ktora pozniej bedzie tania w utrzymaniu - nie chodzi tylko o to, zeby malo palila, czesci tez musza byc tanie
ale i tak bardzo ciezko znalezc cos rozsadnego za 4tys. (no chyba, ze sie malucha wezmie)
heh... abstrachujac od sytuacji, teraz place 3000 za samo AC... kurde gdzie sie podzialy czasy, ze placilem 600zl jak mialem malca
zycze udanych poszukiwan... i pamietaj, ze jesli cos ma w nazwie Opel, VW, to nie znaczy ze jest lepsze od jakiejs Skody czy Fiata (mysle tu o starszych samochodach) - najczesciej te zagraniczne auta z rocznikow 80' i poczatki 90' to sa straszne rupiecie, czesto skladaki lub sciagane po wypadkach... trzeba miec odwage, zeby czyms takim jezdzic... a moze to nie kwestia odwagi, tylko glupoty?